Kanał portowy w Ustce to tętniące życiem ujście rzeki Słupi do Bałtyku, które dzieli miasto na dwie części – wschodnią i zachodnią. To miejsce, gdzie spotykają się kutry rybackie, jachty rekreacyjne i statki towarowe, a nad wodą unosi się zapach morza i świeżo złowionych ryb. Spacer wzdłuż nabrzeży kanału to coś więcej niż zwykły przechadzka – to spotkanie z prawdziwym portowym klimatem, który przetrwał do dziś mimo upływu wieków.
Dla turystów kanał jest naturalnym przedłużeniem nadmorskiej promenady. Z jednej strony widać cumujące kutry, z drugiej – nowoczesną kładkę łączącą obie części portu. Miejsce idealne zarówno dla rodzin z dziećmi, które uwielbiają obserwować przepływające statki, jak i dla pasjonatów fotografii szukających klimatycznych kadrów o poranku czy o zachodzie słońca.
- niepowtarzalny portowy klimat
- nowoczesna kładka z mechanizmem obrotowym
- pomnik syrenki przynoszący szczęście
- idealne miejsce na zdjęcia o wschodzie słońca
- bogata historia sięgająca XIV wieku
Historia portu nad Słupią
Port w Ustce funkcjonuje od XIV wieku. Pierwsze falochrony powstały po 1337 roku, gdy Słupsk podpisał umowę ze Święcami. W tamtych czasach statki przeciągano rzeką Słupią aż do przystani w Słupsku – wzdłuż rzeki wyznaczono specjalne ścieżki holownicze. To była prawdziwa logistyczna sztuka, bo statki musiały pokonać kilkanaście kilometrów w górę rzeki.
W XVI wieku ruch statków do Słupska ustał, choć rzeka służyła jeszcze długo do spławu drewna. Port w Ustce przez lata niszczony był przez sztormy, a właścicielom brakowało środków na odbudowę. Prawdziwy rozkwit nastąpił dopiero na przełomie XIX i XX wieku, w erze statków parowych. To wtedy zbudowano obecne falochrony z kamieni przywożonych ze Szwecji – wschodni ma 303 metry długości, zachodni 420 metrów.
Wejście do portu ma zaledwie 40 metrów szerokości i uważa się je za trudne nawigacyjnie ze względu na liczne spłycenia. Maksymalne statki mogą mieć do 80 metrów długości, 21 metrów szerokości i 4 metry zanurzenia.
Co zobaczyć przy kanale portowym
Sam kanał ma powierzchnię ponad 45 tysięcy metrów kwadratowych i rozciąga się od głowic ostróg wejściowych aż do mostu przy ulicy Dworcowej. Wzdłuż brzegów ciągną się nabrzeża o łącznej długości ponad 3,4 kilometra, z czego ponad kilometr to nabrzeża rybackie. To właśnie tutaj cumują kutry, które codziennie wypływają na połowy.
Największą atrakcją jest nowoczesna kładka nad kanałem, otwarta w grudniu 2013 roku. Ma 53 metry długości i 4 metry szerokości. Co ciekawe, to jedyne tego typu urządzenie w Polsce – kładka otwiera się za pomocą mechanizmu obrotowego zamontowanego na pylonie. Gdy przepływa większy statek, cała konstrukcja obraca się, uwalniając przejście. Warto chwilę poczekać, żeby zobaczyć ten mechanizm w działaniu.
U nasady wschodniego falochronu stoi pomnik usteckiej syrenki – jeden z symboli miasta. Według lokalnej tradycji dotknięcie syrenich piersi przynosi szczęście. Pomysł powstał w 2008 roku w Lokalnej Organizacji Turystycznej.
Życie portu na co dzień
Port obsługuje przede wszystkim kutry rybackie, jachty turystyczne i jednostki sportowe. Rocznie zawijają tu od 200 do 600 jachtów – w 2018 roku było to 443 wizyty. Dla żeglarzy przygotowano marinę przy Basenie Rybackim z zapleczem sanitarnym na 29 jednostek, choć cumować można też przy innych nabrzeżach.
W porcie znajduje się obrotnica statków o średnicy 75 metrów, położona między Nabrzeżem Kołobrzeskim a Nabrzeżem Helskim i Łebskim. Port dzieli się na kilka basenów: Węglowy (9450 m²), Osadowy (13 240 m²) i Awanport (43 100 m²). Każdy pełni swoją funkcję w codziennym funkcjonowaniu portu.
Zimą, gdy temperatury spadają poniżej zera przez dłuższy czas, część kanału portowego zamarza. Lód skutuje mniejsze statki cumujące w kanale węglowym, tworząc malowniczy zimowy pejzaż jak z dawnych pocztówek.
Spacer wzdłuż nabrzeży
Bulwar Portowy to doskonałe miejsce na spacer o każdej porze dnia. Rano można obserwować, jak rybacy przygotowują się do wyjścia w morze, przy okazji kupując świeże ryby prosto z kutra. Popołudniami nabrzeża wypełniają się turystami – jedni spacerują, inni siedzą na ławkach, obserwując ruch w porcie.
Zachodnia strona kanału graniczy z lasami, wschodnia z centrum miasta. Po wschodniej stronie znajduje się też latarnia morska i plaża publiczna. Dzięki kładce można swobodnie przechodzić z jednej strony na drugą, co znacznie ułatwiło życie mieszkańcom i wydłużyło trasę spacerową dla turystów.
Warto przejść się też po falochronach, choć trzeba uważać – kamienie są nierówne, a przy silniejszym wietrze fale mogą zachlapać. Za to widoki z końca falochronu na otwarte morze i port są naprawdę warte wysiłku.
Port jako atrakcja dla różnych grup
Dzieci uwielbiają obserwować statki – przepływające kutry, cumujące jachty, czasem większe jednostki towarowe. Można też zobaczyć, jak działa obrotowa kładka, co dla młodszych widzów bywa sporą atrakcją. Rodzice doceniają z kolei, że spacer wzdłuż kanału jest bezpieczny i nie wymaga specjalnego przygotowania.
Miłośnicy fotografii znajdą tu dziesiątki ciekawych kadrów. Poranki, gdy nad wodą unosi się mgła, zachody słońca nad cumującymi kutrami, zimowe widoki z lodem na kanale – każda pora roku i dnia oferuje coś innego. Fotoentuzjaści doceniają też autentyczny portowy klimat, który trudno znaleźć w bardziej turystycznych miejscach.
Żeglarze traktują Ustkę jako ważny punkt na mapie żeglarskiej. Port oferuje wszystkie niezbędne udogodnienia, jest stosunkowo blisko innych portów na wybrzeżu, a samo wejście – choć trudne – stanowi ciekawe wyzwanie nawigacyjne.
Praktyczne informacje dla zwiedzających
Kanał portowy i nabrzeża są dostępne bezpłatnie przez cały rok, 24 godziny na dobę. Nie ma biletów wstępu ani ograniczeń czasowych. Kładka funkcjonuje cały czas, otwierając się tylko na czas przepływu większych jednostek – wtedy trzeba poczekać kilka minut.
Dojazd jest prosty – kanał znajduje się w centrum Ustki, kilka minut spacerem od dworca PKP i PKS. Samochodem można dojechać ulicą Marynarki Polskiej lub Portową – w okolicy jest kilka parkingów, choć latem bywa z miejscami ciasno. Warto zostawić auto nieco dalej i dojść pieszo.
Na spacer wzdłuż kanału warto przeznaczyć godzinę, dwie jeśli chce się spokojnie poobserwować życie portu i przejść po falochronach. Najlepsze światło do zdjęć jest rano i wieczorem. Latem w weekendy bywa tłoczno, szczególnie na kładce – spokojniej jest w dni powszednie lub poza sezonem.
W pobliżu kanału działają restauracje serwujące świeże ryby – niektóre mają tarasy z widokiem na port. Ceny standardowe jak w nadmorskich kurortach. Warto też zajrzeć do punktów sprzedaży ryb przy nabrzeżu – można kupić świeżo złowione ryby bezpośrednio od rybaków.
Budowa kładki kosztowała 4,4 miliona złotych, z czego większość środków pochodziła z Europejskiego Funduszu Rybackiego. Wykonała ją lokalna firma Hydro-Naval, a prace trwały od wiosny do jesieni 2013 roku. Inwestycja znacząco poprawiła komunikację w mieście i stała się jedną z wizytówek Ustki.
