Poniemieckie Lotnisko Bagicz Bagicz

Pod Kołobrzegiem, w miejscowości Bagicz, rozciąga się jeden z najbardziej intrygujących reliktów zimnej wojny na polskim wybrzeżu. Betonowy pas startowy długości 2,5 kilometra, dziesiątki sowieckich schronohangarów i opuszczone budynki garnizonowe tworzą przestrzeń, gdzie historia niemal namacalnie unosi się w powietrzu. To miejsce, które przez dekady było ściśle strzeżoną tajemnicą, dziś dostępne dla każdego, kto chce zobaczyć, jak wyglądało wojskowe lotnisko z czasów żelaznej kurtyny.

Poniemieckie Lotnisko Bagicz Bagicz
78-111 Bagicz
★ 4.5
Bagicz, tuż pod Kołobrzegiem, to miejsce, które przenosi nas w czasy zimnej wojny. Ogromny betonowy pas startowy oraz pozostałości radzieckiej bazy wojskowej tworzą niesamowitą atmosferę historii. To idealne miejsce dla miłośników militariów i niecodziennych przygód, którzy pragną odkryć tajemnice przeszłości.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • imponujący pas startowy z czasów zimnej wojny
  • schronohangary w doskonałym stanie
  • unikalna architektura niemieckiej bazy
  • historia radzieckich myśliwców
  • idealne miejsce dla miłośników urbexu

Historia lotniska – od Luftwaffe po radzieckie myśliwce

Lotnisko powstało w latach 1935-1939 jako baza dla niemieckiego lotnictwa bombowego. Stacjonowały tu słynne nurkujące bombowce Junkers Ju 87 Stuka oraz Junkers Ju 86. We wrześniu 1939 roku właśnie stąd startowały samoloty bombardujące polskie miasta – w tym Warszawę. Niemcy wybudowali tu również charakterystyczny budynek kasyna oficerskiego na planie samolotu, z „kadłubem”, „skrzydłami” i „kabiną pilota” w postaci werandy. Do dziś zachowały się tam elementy przedwojennego wystroju – boazeria, parkiety i ogromny kominek z żeliwną płytą ozdobioną płaskorzeźbą smoka.

W marcu 1945 roku, gdy front zbliżał się do Kołobrzegu, Niemcy ewakuowali lotnisko. Według relacji przed odejściem wysadzili pas startowy – czarna ściana dymu podobno odstraszyla zbliżające się radzieckie czołgi, które uznały to za użycie nowej broni. Lotnisko przejęła Armia Czerwona i przez kolejne 46 lat było jedną z najważniejszych baz sowieckich w Polsce.

Rosjanie nie poprzestali na niemieckiej infrastrukturze. Wybudowali nowy, równoległy do brzegu morza pas startowy o długości 2500 metrów, przystosowany do obsługi odrzutowców. Od 1966 roku powstało tu 41 schronohangarów – masywnych betonowych konstrukcji, w których można było odpalać silniki samolotów bez wyprowadzania ich na zewnątrz. Stworzono też podziemną magistralę paliwową, dzięki której nie trzeba było używać cystern na powierzchni. Cała baza zajmowała ponad 162 hektary i była samowystarczalną, eksterytorialną strefą z własnym szpitalem, szkołą, sklepami i osiedlem mieszkaniowym dla około 2000 żołnierzy.

Od 1965 roku w Bagiczu stacjonowały radzieckie myśliwce odrzutowe – najpierw MiG-21, a od 1973 roku MiG-23. Po głośnym wypadku MiG-a 23 w lipcu 1989 roku, gdy samolot bez pilota przeleciał przez pół Europy i rozbił się w Belgii, cały 871 Sewastopolski Pułk Myśliwsko-Szturmowy został karnie przeniesiony do Brzegu. Na jego miejsce przybazowano śmigłowce Mi-24 i Mi-8.

Co można zobaczyć na terenie lotniska

Bagicz to prawdziwy raj dla miłośników militariów i urbexu. Główną atrakcją pozostaje ogromny betonowy pas startowy – w doskonałym stanie, choć porośnięty tu i ówdzie mchem. Obok biegnie starszy, krótszy pas z czasów niemieckich. Widok dwóch równoległych pasów startowych z różnych epok robi wrażenie.

Schronohangary to kolejny punkt obowiązkowy. Te półokrągłe, masywne konstrukcje z grubym betonem wyglądają jak z filmu science fiction. Niektóre są otwarte i można do nich zajrzeć – w środku panuje specyficzny chłód i echo. Część hangarów wykorzystuje obecnie Aeroklub Bałtycki.

Po terenie rozrzucone są betonowe kadzie – to dawne silosy na paliwo lotnicze. Stoją puste, porośnięte roślinnością, ale wciąż imponujące rozmiarami. Warto też zwrócić uwagę na drogę dojazdową – podobno Rosjanie użyli do jej utwardzenia części i silniki z niemieckich samolotów znalezionych na terenie bazy.

Dawne osiedle garnizonowe Podczele przekształcono w dzielnicę mieszkaniową Kołobrzegu. Można tam zobaczyć charakterystyczną sowiecką architekturę bloków mieszkalnych. Kasyno oficerskie z czasów niemieckich również zachowało się, choć wymaga remontu.

Dla kogo to miejsce

Lotnisko w Bagiczu przyciąga przede wszystkim miłośników historii wojskowej i fotografów. Ogromne przestrzenie, brutalistyczne betonowe konstrukcje i klimat opuszczonej bazy wojskowej dają niepowtarzalne możliwości do zdjęć. Fani cold war tourism znajdą tu autentyczne relikty zimnej wojny w skali rzadko spotykanej w Polsce.

Rodziny z dziećmi również mogą tu zajrzeć – zwłaszcza jeśli pociechy interesują się samolotami i historią. Spacer po ogromnym pasie startowym i zajrzenie do schronohangarów to niezła przygoda. Trzeba jednak pamiętać, że to teren częściowo zaniedbany, więc warto uważać na nierówności i fragmenty zniszczonej infrastruktury.

Miłośnicy lotnictwa też znajdą tu coś dla siebie – we wschodniej części bazy działa Aeroklub Bałtycki, który wykorzystuje część infrastruktury. W sezonie można zobaczyć startujące i lądujące małe samoloty oraz szybowce.

Legendy i tajemnice Bagicza

Wokół lotniska narosło sporo legend. Najbardziej uporczywa mówi o „podziemnym lotnisku” – drugiej płycie pod tą widoczną na powierzchni. Historia wzięła się z relacji polskiego dziennikarza Józefa Kisielewskiego, który przed wojną odwiedził Niemcy i opisał wrażenia z wizyty w Bagiczu. Jego poetyckie opisy zainspirowały legendę, choć żadnych dowodów na istnienie podziemnych konstrukcji nigdy nie znaleziono.

Podobnie jest z rzekomym tunelem łączącym lotnisko z Kołobrzegiem. Historycy wskazują, że byłoby to technicznie możliwe, ale całkowicie nielogiczne – obiekt otaczają bagna, a na początku wojny nikt w Niemczech nie przypuszczał, że obce oddziały wkroczą na teren Rzeszy.

W latach 90. XX wieku wydobyto z okolic lotniska szczątki niemieckiego myśliwca wraz ze zwłokami pilota i mechanika. Pochowano ich na Cmentarzu Komunalnym w Kołobrzegu, a fragmenty samolotu trafiły do Muzeum Oręża Polskiego.

Informacje praktyczne – dojazd i zwiedzanie

Lotnisko znajduje się w Bagiczu, około 5 kilometrów na wschód od centrum Kołobrzegu. Najłatwiej dojechać samochodem – z drogi krajowej DK11 (Kołobrzeg-Koszalin) trzeba skręcić w kierunku Bagicza. Teren jest częściowo ogrodzony, ale dostępny – część należy do Aeroklubu Bałtyckiego, część pozostaje opuszczona.

Wstęp na teren lotniska jest bezpłatny, choć warto zachować ostrożność i szanować cudzy majątek. Przy hangarach Aeroklubu lepiej zapytać o zgodę na wejście. Teren można zwiedzać praktycznie o każdej porze, ale najlepiej wybrać się w dzień – wieczorem może być tu dość pusto i nieprzyjemnie.

Na zwiedzenie warto przeznaczyć 1-2 godziny. To wystarczy, żeby obejść główne punkty – oba pasy startowe, schronohangary, silosy paliwowe i okolicę kasyna. Miłośnicy fotografii mogą spędzić tu znacznie więcej czasu, zwłaszcza podczas złotej godziny.

Nie ma tu żadnej infrastruktury turystycznej – ani toalet, ani punktów gastronomicznych. Warto zabrać wodę, zwłaszcza latem. Teren jest w dużej mierze betonowy, więc w słoneczne dni może być gorąco. Obuwie powinno być wygodne – czeka sporo chodzenia po nierównych powierzchniach.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy

Bagicz leży blisko Kołobrzegu, więc można połączyć wizytę na lotnisku z innymi atrakcjami. Samo miasto oferuje plażę, promenadę i port. Warto zajrzeć do Muzeum Oręża Polskiego, gdzie znajdują się fragmenty myśliwca wydobytego z okolic lotniska.

Kilka kilometrów dalej na wschód leży Ustronie Morskie – mniejszy, spokojniejszy kurort z ładną plażą. W przeciwnym kierunku, na zachód od Kołobrzegu, można odwiedzić latarnię morską i fort pruski.

Dla fanów militariów ciekawym punktem będzie także Muzeum Twierdzy Kołobrzeg, które szczegółowo opisuje historię fortyfikacji w regionie, w tym lotnisko w Bagiczu. Dostępne są tam mapy, dokumenty i fotografie z różnych okresów funkcjonowania bazy.